Po- wielkanocne podsumowanie

Kończy się czas mojego 2-tygodniowego leniuchowania w domu. W tym czasie, jak wiecie łaziłam intensywnie na szmaty, ale nigdy nie miałam motywacji, żeby zebrać te moje wyłowione "perełki" jak to nazywacie i je pokazać. Tym razem, kiedy nastaje czas nauki motywacja pojawia się do tych rzeczy, na które nie miało się wcześniej ochoty. I oto jest: wydarte wśród wrednych handlar (które osobiście wystrzeliłabym w kosmos podczas najbliższej misji jakiegoś statku kosmicznego) są moje wywalczone ciuszki!
Enjoy!

A tak w ogóle to wam powiem, że jest taka durna baba na szmatach (oczywiście jedna z tych, które chamsko drą a potem sprzedają) ma ok 50 -60 lat (wie, że bandażowe spódnice są modne) stoi oczywiście nade mną jak ja przeglądam swoje łupy i komentuje! Aaaaaaaaaaaaaa jak mnie to okropnie irytuje! Z premedytacją próbuje mi wmówić " to za duże" " to za szerokie" i potem bierze co ja odrzucam!! Głupia, głupia! Do tego próbuje być "trendy" i mi "doradza" że "mogłabym tą spódnicę obciąć i zrobić asymetryczną, bo była w Zarze i widziała ...." -jeb.


Marynarka- atmoshpere 7zł
Spodnie- river island 3 zł
naszyjnik- sh 8 zł
balerinki- mielecki sklep






 spódnica- sh 5zł 
baleriny -sh 14 zł (kupiłam je już wcześniej, były nowiutkie:)
 Koszula- 5 zł
spódniczka- 8 zł
legginsy- zara- 8zł


 Spodnie- 6 zł
bluzka- 5 zł
spodenki- 4 zł


Aaaa no i koszyczek 2 zł

27 komentarzy:

elia pisze...

Chyba nigdy nie zrozumiem 'mody' na posługiwanie się słowem 'szmaty' odnośnie sklepów z odzieżą używaną. Szmata kojarzy mi się ze ścierką do podłogi. Można też użyć tego słowa do określenia niektórych dziewczyny. Jak widać, są to negatywne zjawiska. A sklep z odzieżą używaną, moim zdaniem, nie jest niczym negatywnym. Wręcz przeciwnie. Można tam kupić super ciuchy za bezcen. Jednak jeżeli ktoś je nazywa szmatami, to nie rozumiem dlaczego je nosi i jeszcze się tym chwali. 'Zobacz co kupiłam na szmatach!' Skoro to są szmaty to dlaczego tam poszłaś? I jeszcze, o zgrozo, coś kupiłaś. Do tego to zdziwienie, że w sklepie z odzieżą używaną można kupić coś fajnego. Bardzo mnie to irytuje. Ale powodem tego może być fakt, że praktycznie od urodzenia byłam w takich sklepach ubierana i dlatego mam niesmak do słowa 'szmaty' używanego w tym kontekście. A co do Twoich nowych ubrań, to wszystkie są super i chętnie odkupiłabym je od Ciebie nawet za dwa razy droższą cenę :P Szaleństwo! heheh

Pozdrawiam!

famfaramfam pisze...

nienawidzę jak ktoś nade mną stoi, przygląda mi się lub komentuje, gdy sznupię ;< a wrrr.
Piękne spodnie, spódnica i wisiorek <33333

Maja pisze...

zazdrość mnie zżera, jak widzę te Twoje lumpeksowe łupy! <333

sh-girl pisze...

Elio, dla mnie też słowo szmata oznacza to co napisałaś powyżej, ale u mnie w mieście tak nazywany jest ten sklep, nie słyszałam nigdy innego określenia typu lumpeks czy coś takiego. Na początku też to negatywnie odbierałam a teraz już w ogóle nie zwracam na to uwagi..
Nie wiem co miałaś dokładnie na myśli, ale polecam przeglądnięcie całego mojego bloga, bo właśnie on na ciuchach z niech będzie second handów się opiera.
Byłam w wielu miastach w wielu sklepach tego typu i uważam, że moje mieleckie sh są najlepsze i najtańsze z wszystkich w których byłam i tam się ubieram.
Musiałaś po prostu zobaczyć jeden post i osądzać, że jestem zdziwiona tym że coś tam znalazłam. Niektórzy prowadzą bloga żeby pokazać nową torebkę od prady i buty od louboutina, a ja pokazuje rzeczy z lumpeksów własnie po to żeby też innych do tego zmotywować.
Pozdrawiam

altowiolistka pisze...

kupiłabym dokładnie to samo:) kurcze nigdy nie byłam w ciuchu zaraz po otwarciu, pewnie dlatego że od rana mam zajęcia... Ale widziałam raz takie zjawisko i podziwiam Cie. Ja nie mogłabym wytrzymać nerwowo. Pewnie trening czyni mistrza:) a pokój kiedyś pokażę, na pewno. Ale nic specjalnego - ikea;p

viosna pisze...

jestem zachwycona Twoimi łupami. Naprawdę godne uwagi, masz gust dziewczyno:)

miss Maden pisze...

jak ja Ci zazdroszczę.nie dość, że masz świetny lumpeks to do tego takie oko do wyszukiwania świetnych rzeczy, że szok. a spodnie i naszyjnik to już w ogóle:)

pozdrowionka:)

MJ pisze...

ehhh .. normalnie powiedziałabym 'nie lubię Cię', ale za te ciuchy, które wyłowiłaś to normalnie yhh :[ ;p ;p zazdroszczę meeega ! spodnie w paski za 3 ZŁOTE ? widziałam identyczne na allegro za jakieś 150 :/ jak Ty znajdujesz takie rzeczy ? :p u mnie w mieście co prawda ilość lumpów można porównać do ilości sklepów spożywczych, ale jak nowy towar to ciuchy za jakieś 20, 30 zł (mam na myśli te 'lepsiejsze' ciuszki). Ehh nie zostaje mi nic, jak tylko ciężko wzdychać i zazdrościć :(

MJ pisze...

P.S
Jeśli będziesz znudzona którymiś z tych rzeczy - daj znać ;) ;p

sh-girl pisze...

Dlatego dziewczynki zapraszam do Mielca albo Tarnowa na tanie i fajne szmatki!:)

elia pisze...

sh-girl - nie, nie miałam Ci nic konkretnego do zarzucenia :) po prostu razi mnie to słowo strasznie. U mnie w mieście też wiele dziewczyn tak mówi i właśnie opisałam powyżej to zjawisko 'wielkiego zdziwienia'. No u mnie ceny są jakieś trzy razy wyższe, ale i tak jestem zadowolona. Do Tarnowa mam jakąś godzinkę, więc może kiedyś tam zawitam na zakupy :) Pozdrawiam!

Domischh pisze...

Zazdroszczę Ci wszystkich tych łupów! :)

Julka. pisze...

W którym to sklepie kupiłaś te balerinki? i w jakiej cenie? te niebieskie :D:D

Julka. pisze...

Często bywam w Mielcu :)
mam rodzinę i lubię buszować w sklepach i w sh :)

Sylwia pisze...

śliczny naszyjnik z piórek! ja w sh nienawidzę jak rano wszystkie babki ze straganów/allegro się przepychają :/

Aliss pisze...

Ale zazdroszczę tych łupów ;) Obserwuję bo blog jest świetny!!! zapraszam również do mnie na konkurs, w którym do wygrania śliczna bransoletka Romantica ;)

Ania pisze...

ajj jak ty to znalazłaś czemu ja nie mam takiego szczęście ! o to w tych ba borku i hali ? :)

Ketmia pisze...

super ciuchy!
ja też nałogowo odwiedzam sh, zwłaszcza jak jest nowa dostawa:)

Yoshee pisze...

Świetna stylizacja :)

Kinga pisze...

Świetny look !

Anonimowy pisze...

Bluzka śliczna, ale w tej stylizacji brakuje mi paska do spodni. Poza tym jak dla mnie gryzą się długości spodni i botków - jedne są za krótkie.

FuriousSquirrel pisze...

Matko kochana przeprowadzam się do Mielca!!!!! To jest niesprawiedliwe, że u mnie nie ma takich wspaniałych lumpeksów.
Ps. też często używam określenia "szmaty" czy" idę na szmaty" - jak dla mnie nie ma to negatywnego znaczenia ;))

Kasia pisze...

jaaaaaaaaaakie cudowne zdobycze! też lubię ciuchlandy i nie powiem czasem uda mi się złowić coś na prawdę ekstra! świetny blog :) bardzo mi się podoba Twój styl!

Eve pisze...

wszystko mi się podoba, świetny zestaw ;)

vanilladreaam pisze...

Świetne znajdujesz rzeczy w sh ! ;)

LadyMorena pisze...

Ej weź!!!!!!! jakie super ciuchy! i na czasie! ;d u mnie totalna bida w sh !!! ah....zazdroszczę!!

Joanna pisze...

Wiem o czym mówisz kochana :) Ja też się użeram z wydrami w sh które od 7 rano sterczą pod sklepem a później wpadają biegiem i porywają dosłownie wszystko z wieszaków ... brak słow .... no i nie muszę dodawać, że cokolwiem przymierzę to zawsze słyszę, że nic mi nie pasuje ;p;p hehe uodporniłam się na to i itak kocham sh :) a Twoje łupy są cudne miętowych spodni zazdroszczę :))